Problematyka antyutopijna w „Trylogii księżycowej” Jerzego Żuławskiego

Beata Ochnio

Problematyka antyutopijna

w Trylogii księżycowej Jerzego Żuławskiego.

Lublin 2008



Możemy stawić czoła prawom

ustanowionym przez człowieka,

lecz nie dajemy rady opierać

się prawom natury.

Juliusz Verne

 

„Trylogia księżycowa” – utopia, science fiction czy fantasy?

Trylogię księżycową Jerzego Żuławskiego wielu badaczy literatury uznaje za pierwsze polskie dzieło science fiction, jednak nie wszystkie jej części odpowiadają kanonom tego gatunku. Zdecydowanie najbliższa literaturze fantastycznonaukowej jest część zatytułowana Na Srebrnym Globie. Powieść ta opisuje fantastyczną wyprawę pięciorga śmiałków na Księżyc i odnalezienie po jego drugiej stronie warunków do życia. Jak pisze Kazimierz Kordylewski rzadko spotyka się dzieła fantastyczno-naukowe, w których by pisarz wykazał tyle wysiłku w uzgodnieniu treści dzieła z faktami naukowymi, ile tego wysiłku znać w pierwszej części „Na srebrnym globie”. Szczegółowa mapa Księżyca narysowana przez autora powieści własnoręcznie oparta jest na źródłach naukowych ważnych do dnia dzisiejszego.1

Żuławski, aby przygotować się merytorycznie do napisania Dziennika podróży – pierwszej części Na Srebrnym Globie, studiował mapy ziemskiego satelity oraz rozmaite prace na jego temat. Odwiedzał także Obserwatorium Krakowskie.2 Dzięki temu bardzo dokładnie opisał wygląd księżycowego krajobrazu, przedstawił trasę wędrówki bohaterów używając prawidłowych nazw księżycowych obiektów, realistycznie oddał przeróżne zmiany klimatyczne. Wszystko to robi niezwykłe wrażenie na czytelniku. Niestety ten dokładny, naukowy opis kończy się wraz z odnalezieniem po drugiej stronie globu warunków do życia. Od tego momentu mamy już do czynienia z literaturą fantasy, a nie science fiction. Jednym słowem dalsze losy bohaterów są bardziej baśniowe, niż prawdopodobne.

Oczywiście w całej trylogii można odnaleźć cechy literatury fantastyczno-naukowej, jak np. specyficzny typ czasoprzestrzeni – przyszłościowa wizja wyprawy na Księżyc (w pierwszych dwóch częściach) i Ziemia w XXVIII wieku (w Starej Ziemi). Nierzadko w science fiction następuje kontakt z obcą cywilizacją – Żuławski wykorzystuje ten pomysł umieszczając na księżycu szernów. Obcą cywilizacją można by też nazwać społeczeństwo selenitów, którzy fizycznie i duchowo różnili się od ludzi żyjących na Ziemi. Innym elementem powieści fantastyczno-naukowych są cudowne wynalazki techniczne i odkrycia naukowe. Znajdujemy taki fragment w Starej Ziemi, w którym jest mowa o groźnej bombie wynalezionej przez Jacka.

Jednakże w science fiction najważniejsza jest hipotetyczna zgodność wydarzeń ze współczesnym stanem wiedzy o nauce i technice, a jak zauważa Dariusz Trześniowski – brakowało Żuławskiemu technicznego wizjonerstwa: kosmiczna podróż odbywa się w pocisku armatnim (co jest reminiscencją z wcześniejszej o 35 lat powieści Verne’a), jedynym systemem łączności zaawansowanej technologicznie cywilizacji pozostaje druciany telegraf, radiowego kontaktu ze statkiem kosmicznym lecącym na Księżyc już jednak utrzymać nie sposób, najświetniejsze urządzenie medialne –gramofon – wciąż zniekształca głos, ludzie podróżują wyłącznie pociągami (w wydrążonych pod ziemią tunelach), samolot (z żaglami!) pozostaje „śmieszną latającą etażerką pionierskiego okresu lotnictwa”. Marek, księżycowy Zwycięzca z drugiego tomu trylogii , dysponuje zdumiewająco ubogą, jak na XXVII wiek, bronią – pistoletem.3

Trylogia księżycowa nie jest więc dziełem mającym przedstawiać naukową wizję przyszłości. Dla autora ważniejsze są kwestie psychologiczne i społeczne. To dzieło łączące w sobie elementy różnych gatunków, m.in. utopii i antyutopii. Utopia w Na Srebrnym Globie funkcjonuje w zamierzeniach, planach podróżników. W ich umysłach powstaje wizja idealnego społeczeństwa, odizolowanego od całego zła jakie przez wieki dręczyło ludzkość na Ziemi. Bohaterowie pragną stworzyć na Księżycu nowe, lepsze społeczeństwo. Przekazać mu jedynie dobre wartości, zaszczepić życiową mądrość.

Antyutopia powstaje na kartach książki, w momencie konfrontacji marzeń bohaterów z rzeczywistością. Na Księżycu, nawet po drugiej jego stronie, nie istnieją korzystne dla człowieka warunki. Potrafi on tam przeżyć i rozmnażać się, ale jest to kraina nieprzychylna: nie ma szans na rozwój wyższej kultury, sztuki. Całą energię człowieka pochłania walka o byt. Sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy okazuje się, że żyją tam również inne rozumne istoty. Na dodatek szernowie, o wiele lepiej przystosowani do warunków panujących na Księżycu, nie są przyjaźnie nastawieni do ludzi.

Ucieczką od wszelkich trosk staje się wiara w powrót Starego Człowieka w postaci Zwycięzcy. Religia jednoczy selenitów. Dopóki wierzą i czekają, są wspólnotą i razem opierają się szernom, bądź zawierają pokojowe układy. Gdy w kolejnej części trylogii pojawia się oczekiwany Marek-Zwycięzca, ich radość jest ogromna. Czynnik spajający społeczeństwo zmienia się z wiary w nadejście wybawcy w wiarę w jego potęgę. Zwycięstwo nad pierwotnymi mieszkańcami planety nie jest jednak całkowite i selenici czują się rozczarowani. Do trudnych warunków są w stanie się przystosować, ale perspektywa dalszych walk z szernami jest nie do przyjęcia. Marek nie dopełnił swojej misji, zawiódł księżycowy lud. Aczkolwiek, w niedługim czasie okaże się, iż jego prawdziwym przeznaczeniem nie było wybawienie selenitów od szernów, ale męczeńska śmierć i zapoczątkowanie nowej religii. Istnieje szansa, iż cywilizacja ludzka na Księżycu przetrwa, ponieważ zjednoczeni w wierze selenici zdołają dalej opierać się wrogim pierwobylcom.

Natomiast Stara Ziemia jest powieścią, w której do elementów fantastyczno-naukowych można zaliczyć np. umiejscowienie akcji w wieku XXVIII, zdolności Nyanatiloki, bomba wynaleziona przez Jacka oraz obecność przybyszów z Księżyca – Rody i Matareta. Ostatnia część trylogii ma jednak charakter zdecydowanie antyutopijny. Żuławski przedstawia czytelnikowi Europę przyszłości, w której nauka nie doprowadziła, jak sądzili jemu współcześni, do utopijnego stanu równości i sprawiedliwości. Rozwój techniczny przyczynił się do powstania społeczeństwa, gdzie ludzi nie różnicuje się już ze względu na własność prywatną, ale przynależność klasową. Dwie z nich, robotnicy i intelektualiści nieustannie ścierają się o władzę. Sprzeciwiają się trzeciemu, najliczniejszemu elementowi w społeczeństwie – nieproduktywnemu „tłumowi”, gdyż obie te klasy czują się przez ten „tłum” wykorzystywane.

Ponadto cywilizacja ziemska w XXVIII wieku osiągnęła już poziom cywilizacji księżycowych szernów, którzy rozwinęli się znacznie wcześniej niż ludzie, jednakże odrzucili całą zdobytą wiedzę, uważając ją za zbędny bagaż. Żyją nie pamiętając co to etyka, moralność, dobro i zło4. Wizja ta sprawia, że trzecia część trylogii gatunkowo zbliża się do powieści filozoficzno-spekulatywnej, ale ze względu na poruszane problemy jest typową antyutopią.

Kończąc ten genologiczny wstęp, stwierdzam, iż Trylogia księżycowa nie jest z zamierzenia dziełem fantastyczno-naukowym, to baśniowa opowieść o powstawaniu mitów religijnych, krytyka rozmaitych utopii. Podobnie, Dariusz Trześniowski stwierdza, że jest to dzieło eklektyczne, gdzie znajdziemy elementy fantastyki naukowej, ale również baśni, utopii i mitologii.5 Warto jednak podkreślić, iż przed Żuławskim nie powstało w Polsce dzieło bliższe science fiction niż Trylogia księżycowa. Zaledwie kilku pisarzy umieszczało w dziełach o zupełnie innej tematyce pewne fantastyczne przedmioty (np. metal Geista w Lalce Bolesława Prusa), a także motywy i tematy (szczególnie w romantyzmie). Pojawiły się nawet dwie utopie księżycowe (Wojciech Zdarzyński Michała Krajewskiego i Podróż po Księżycu odbyta przez Serafina Bolińskiego Teodora Trippina), ale zdaniem Justyny Miklaszewskiej było im znacznie dalej do nowoczesnej science fiction niż Żuławskiemu, który stworzył dzieło oryginalne, wybitne i wyrażające jednocześnie jego antyutopijne stanowisko.6

„Na Srebrnym Globie”

Pomysł wyprawy na Księżyc i stworzenia tam idealnego społeczeństwa nie jest oryginalną koncepcją Żuławskiego. To motyw występujący w wielu dziełach literackich epoki nowożytnej, a szczególnie w tych które łączą powieść fantastyczną z elementami utopii. Wydaje się jednak, iż najwięcej czerpał Żuławski od klasyka fantastyki naukowej – Juliusza Verne’a. Już na początku powieści czytamy, że fantastyczny pomysł Juliusza Vernego miał być nareszcie urzeczywistnionym – w sto kilkadziesiąt lat po śmierci swego autora.7

Główną inspiracją była zapewne powieść Wokół Księżyca, gdzie trzej śmiałkowie zostają zamknięci w wagonie-pocisku i wystrzeleni w stronę Księżyca. Nie udaje im się dotrzeć do satelity, ale okrążają go i wracają na Ziemię. Żuławski wykorzystał wiele pomysłów francuskiego literata i nie starał się tego ukryć, ponieważ zaplanował dzieło o zupełnie innym charakterze. Pomysły Verne’a są jedynie punktem wyjścia do przeprowadzenia całkowicie odmiennych rozważań. Trafnie ujęła to Helena Karwacka pisząc, iż bohaterowie Na Srebrnym Globiewsiedli po prostu w Verne’owską rakietę8, by udać się w zupełnie inną podróż.

Różnice między dwoma powieściami są łatwo zauważalne. Wokół Księżyca zawiera bardzo szczegółowy opis przygotowań do planowanego lotu. Powieść jest przepełniona rozmaitymi wywodami naukowymi, obliczeniami, dowodami różnych praw astrofizycznych. Czytelnik poznaje najdrobniejsze szczegóły związane z zastosowanymi rozwiązaniami technicznymi, przygotowywanym ekwipunkiem. Verne w swojej powieści zawarł też, równie dokładny, opis obiektu i celu wyprawy – Księżyca. Bohaterowie rozważają nad wszelkimi niebezpieczeństwami jakie mogą napotkać na swej drodze. Stawiają rozmaite hipotezy dotyczące najbliższego Ziemi ciała niebieskiego i przestrzeni wokół niego. Wokół Księżyca prezentuje nurt tzw. utopii technicznej, gdzie bardzo dokładnie i możliwie najprawdopodobniej projektowane są drogi rozwoju oraz postępu, natomiast człowiek i jego natura, problemy nie odgrywają większej roli. Społeczeństwo jest traktowane instrumentalnie – wybiera się z niego nieliczne jednostki zdolne do podjęcia kolejnego wielkiego dzieła z pożytkiem dla ludzkości.

Zupełnie inaczej ma się rzecz w Na Srebrnym Globie. Szczegóły techniczne nie są tu aż tak istotne. Okoliczności i sposób organizacji wyprawy poznajemy w dość skróconej formie już we wstępie. Istotę opowieści nie stanowią tu informacje o Księżycu, opisy księżycowego krajobrazu i te dotyczące technicznej strony przeprawy na drugą stronę satelity. Oczywiście pojawiły się też takie elementy, ponieważ akcja została umieszczona w bardzo egzotycznym, nienaturalnym środowisku. Zasadniczym tematem Na Srebrnym Globie są losy piątki podróżników na Księżycu. Jak twierdzi Ryszard Handke: Naiwność założeń księżycowej eskapady i prostota, wręcz ubóstwo wymyślonych środków technicznych służących do jej urzeczywistnienia każą widzieć w nich tylko materiał, z którego wyobraźnia buduje dogodną scenerię dla tego, co ją istotnie zaprząta.9 A zaprzątają ją bardzo ważne pytania dotyczące człowieka, sensu jego działań i zależności pomiędzy szczęściem ludzkości a postępem technicznym.

Bohaterów powieści Verne’a i Żuławskiego zasadniczo łączy jeden cel – poznanie. Pomimo wielkiego niebezpieczeństwa, znaleźli się śmiałkowie którzy wyruszyli w podróż na Księżyc, kierując się ciekawością i chęcią sławy. W Wokół Księżyca: trzej badacze, pragnąc rozszerzyć krąg ludzkiego poznania, zapuścili się śmiało w przestworza międzyplanetarne, narażając własne życie w tym najbardziej podziwu godnym eksperymencie.10Podobnymi pobudkami kierowali się członkowie wyprawy w powieści Żuławskiego: Ci śmiali ludzie gotowi zresztą byli nawet na śmierć, byle wydrzeć przedtem gwiaździstemu niebu bodaj jedną z tych jego tajemnic, które tak zazdrośnie ukrywa przed człowiekiem.11

Jest to jednak pozorne podobieństwo. Poznanie tajemnic kosmosu, a przynajmniej ziemskiego satelity, miało u Żuławskiego zdecydowanie odmienny charakter niż u Verne’a. Ten główny cel wyprawy łączył się z innymi, znacznie bardziej utylitarnymi. Jak zauważa Justyna Miklaszewska w powieści Verne’a ekspedycja ma cel praktyczny: członkowie amerykańskiego klubu „puszkarskiego” postanawiają zaprowadzić regularną komunikację z Księżycem po to, by skolonizować kraje księżycowe, „by ucywilizować Selenitów, jeśli nie są oświeceńszymi od nas”. Uczestnicy wyprawy są więc apostołami Postępu, chcą nieść w kosmos dobrodziejstwa cywilizacji ziemskiej.12Natomiast bohaterowie wykreowani przez Żuławskiego kierują się raczej utopijnym pragnieniem znalezienia po drugiej stronie Księżyca miejsca idealnego, raju: A nuż – myśleli czasem upojeni wielkością swego przedsięwzięcia – nuż znajdą na tamtej stronie księżyca raj czarodziejski i dziwny świat nowy, zgoła odmienny od ziemskiego.13 Żuławski krytykuje ziemską cywilizację. Wg niego jest ona zepsuta i nie warta rozpowszechniania – Księżyc ma być ucieczką od takiego społeczeństwa, rajem, gdzie powstanie nowe, idealne społeczeństwo.

Końcowy wydźwięk obu powieści również jest inny. Bohaterowie powieści Verne’a powracają na Ziemię, gdzie zdobywają sławę jako wielcy odkrywcy, podróżnicy. Jest to optymistyczne zakończenie, ponieważ wypełnili swoją misję; w miarę możliwości zbadali Księżyc, obalili przesądy i spekulacje dotyczące jego drugiej strony, niewidocznej z Ziemi.

W Na Srebrnym Globie stało się wprost przeciwnie, misja nie tylko się nie powiodła, ale stała się wręcz udręką, karą dla śmiałków. Główny bohater powieści – Jan Korecki, niedługo przed śmiercią mówi: Skończyła się tedy moja księżycowa tragedia.14 Inni członkowie wyprawy również nie znaleźli szczęścia, umarli na niegościnnej księżycowej ziemi, z dala od rodzimej planety. Nawet Ada, urodzona już na Księżycu, nie mogła zrozumieć postępowania swoich przodków i Koreckiego, mówiła do niego: Tutaj na Księżycu jest wszystko smutne i nieszczęśliwe, nawet ty – rzekła. – Po co ty tu przyszedłeś? po co… z tej gwiazdy...15Stary Człowiek powinien był pewnie odpowiedzieć, iż po to aby ona i inni selenici mogli zaludniać Księżyc i szczęśliwie na nim egzystować. Niestety, wiedział już, że plan stworzenia raju na tej dziwnej planecie nie powiódł się. Powstała nowa rasa, ale będąca jedynie karykaturą rodzaju ludzkiego, na dodatek podobnie nieszczęśliwa jak członkowie ziemskiej wyprawy.

Niezwykle istotnym problemem, którego opisania podjął się w Trylogii księżycowej Żuławski, jest zależność pomiędzy rozwojem społeczeństwa a mitami kulturalnymi i religijnymi. W Na srebrnym globie autor opisuje w niezwykle ciekawy, plastyczny sposób jak w trudnych księżycowych warunkach, wśród wrogiej natury powstaje nowe ludzkie społeczeństwo. Wybiera porę, gdy ziemskie pochodzenie ludzi jest już praktycznie legendą, w którą wierzą tylko nieliczni. Czas, w którym groźna przyroda księżycowa i zjawiska w niej zachodzące ciągle są dla selenitów tajemnicą, czymś nadprzyrodzonym. To także moment, kiedy ostatni człowiek przybyły z Ziemi, Jan Korecki, opowiadający o świecie jeszcze bardziej tajemniczym i nieznanym, ale podobno lepszym i bardziej przyjaznym dla ludzi, urasta w oczach selenitów do rangi bóstwa. Dzieje się tak za sprawą Ady, która podsycając wiarę w boskość Starego Człowieka staje się zarazem jego pierwszą kapłanką, prorokinią. To prapoczątek nowej religii, podkreślany również przez samego autora, który każe Koreckiemu zapisać na kartach pamiętnika, na temat Ady, takie oto słowa: Jakiś mit, jakaś nowa, fantastyczna religia powstała w jej biednej głowie, złożona ze zdań Pisma Świętego i opowiadań moich o Ziemi i naszym tu przybyciu. Głosi ją dzieciom Toma.16

Selenici świadomi swojego trudnego położenia, zwłaszcza po otrzymaniu wieści o istnieniu wrogich im szernów, potrzebują wiary, która da im nadzieję na lepsze życie w przyszłości. W Zwycięzcy czytamy, iż po odejściu Koreckiego, tworzy się na Księżycu zorganizowany kościół. Religia staje się czynnikiem tworzącym i spajającym księżycową społeczność, a kapłani najwyższą warstwą społeczną.

Jak łatwo zauważyć, zasadniczym tematem Na Srebrnym Globie są początki cywilizacji na Księżycu, które są ściśle związane z powstawaniem nowej religii. Takie przeniesienie dziejów ludzkości na inną planetę, stworzenie cywilizacji od nowa uznał Żuławski za doskonały sposób na przedstawienie ogólnych teorii rozwoju społeczeństw i wyłożenie, na przykładzie tego wyizolowanego świata, pod maską fantazji, swoich poglądów o nastawieniu pesymistycznym.

Żuławski zainspirowany zapewne filozofią Herberta Spencera przyjmował teorię cyklicznego rozwoju dziejów oraz zgodnie z młodopolskim ewolucjonizmem traktował narody jak żywe organizmy. Uważał, że każde społeczeństwo musi przejść przez określone fazy rozwojowe, przy czym ten schemat jest nienaruszalny. Zgodnie z tą myślą każda kultura posiada swój początek – rodzi się, następnie wzrasta, starzeje się i umiera. W Na Srebrnym Globie autor pokazuje jak wyglądają narodziny nowej cywilizacji. Opisuje w jaki sposób budzi się wśród selenitów świadomość społeczna, jak powstaje nowa religia i jaki ma wpływ na księżycowy lud. Ponadto dręczą ją też typowo „ludzkie” problemy. Jednym z nich jest obowiązująca także w ewolucji kultur walka o byt, którą wygrywają tylko jednostki bądź społeczeństwa najlepiej przystosowane. W kolejnej części trylogii autor kreuje dwa walczące ze sobą ludy: selenitów i pierwotnych mieszkańców Księżyca – szernów. Na ich przykładzie prezentuje Żuławski dążenia społeczeństw do wyniszczania się nawzajem, niechęć do kooperacji.

W Na Srebrnym Globie autor często odwołuje się do prapoczątków ludzkości. Jego bohaterowie są swego rodzaju poszukiwaczami raju utraconego, Eldorado a zarazem uczestnikami powtórnego Genezis, gdyż dają początek nowej cywilizacji. W powieści Żuławskiego pięć osób, ryzykując życie, wyrusza na Księżyc, aby odkryć po drugiej jego stronie miejsce, gdzie uda się im odnaleźć lub stworzyć nową, lepszą cywilizację (Marzyli wtedy o wezwaniu nowych towarzyszy do przebycia owych setek tysięcy kilometrów, o założeniu tam, na tej jasnej, ziemi w ciche noce świecącej kuli, nowego społeczeństwa, nowej ludzkości, szczęśliwszej… może..17)

Pisarz nawiązuje w swoim dziele do rozmaitych sytuacji biblijnych. Po pierwsze, cała wyprawa jest jak zerwanie owocu z drzewa poznania Dobra i Zła. Ludzie sięgają po wiedzę, która nie powinna być im dana. Chcąc zaszczepić swój gatunek tam, gdzie nie powstał naturalnie postępują wbrew naturze. Pismo Święte przywiezione przez Koreckiego z Ziemi selenici czytają i interpretują tak, aby pasowało do ich historii. Koreckiego zaś nazywają Starym Człowiekiem i są nawet skłonni uwierzyć, że to on stworzył świat (Tak, wszystko o n zrobił, dla pierwszych ludzi zrobił tu morze i słońce, i stawy…18)

Ponadto, jeden z uczestników wyprawy okazuje się być kobietą, jak się zdaje nie przypadkowo. Marta miała w powieści bardzo ważną funkcję, musiała stać się Ewą dla nowej rasy (O’Tamor mówi: Pójdziesz z nami, córko. Może cię Bóg wybrał za Ewę nowemu pokoleniu, oby szczęśliwszemu niż ziemskie!19).

Kolejnym elementem mitu genezyjskiego jest kara za czyn popełniony wbrew naturze. Próba zmiany naturalnej kolei rzeczy i zaszczepienia nowej cywilizacji tam, gdzie sama by nie powstała i gdzie jej być nie powinno musi łączyć się z odpowiednimi konsekwencjami. Za swoje czyny członkowie wyprawy, podobnie jak pierwsi ludzie w raju, zostają ukarani. Przede wszystkim rzeczywiście „otwierają im się oczy” – wiedzą już, że przed ludzką naturą nie da się uciec nawet na Księżyc. Oto, co mówi Korecki obserwując życie pierwszych ludzi urodzonych na Księżycu – Toma i jego sióstr: Przypomniał mi się O’Tamor, biedny, szlachetny marzyciel! Jak on sobie to roił, że tu na Księżycu z dzieci Tomasza i Marty, uchronionych od złego wpływu ziemskiej „cywilizacji”, wyrośnie pokolenie idealne, nie posiadające tych wad i nie znające tych różnic, które są przyczyną odwiecznych nieszczęść ludzkości na Ziemi! Patrzę na te dzieci i zdaje mi się, że stary, szlachetny marzyciel O’Tamor zapomniał, iż potomstwo człowieka będą zawsze składały istoty ludzkie, noszące w swej piersi zaród tego wszystkiego, co się stało ohydą ziemskich pokoleń. I czy to nie jest najstraszliwsza ironia, że człowiek wroga swego przenosi sam w sobie nawet na gwiazdy świecące w niebie?20

Do bohaterów Na Srebrnym Globie dociera bolesna prawda, że los każdej społeczności, niezależnie od miejsca i czasu, opiera się na tych samych zasadach i nigdy nie uda im się stworzyć społeczeństwa ludzkiego będącego sztucznym i zarazem, idealnym tworem. Jak sądzi Krzysztof Czubaszek determinizm ten płynie częściowo z ludzkiej natury, bowiem człowiek nie zmienił się i każda stworzona przez niego cywilizacja musi być podobna do ziemskiej, częściowo zaś z ponad-ludzkiego, kosmicznego prawa ewolucji.21 Dlatego też, losy selenitów będą bardzo przypominały dzieje ludzkości na Ziemi.

Tak więc plany podróżników nie powiodły się, nowa cywilizacja jest równie niedoskonała jak ta ziemska, a nawet bardziej ułomna. Ich wyprawa okazuje się nie być podróżą do Eldorado, a raczej ucieczką z niego na ziemię jałową. Również Justyna Miklaszewska stwierdza, iż jest to kara za poznanie i zakłócenie procesu powolnej ewolucji. Wg Żuławskiego historia cywilizacji jest wszędzie taka sama, wygnanie z raju było więc naturalną koleją rzeczy. Dzieje człowieka będą natomiast takie same na Księżycu jak na Ziemi.22

Warto podkreślić, iż Żuławski w Na Srebrnym Globie prezentuje jedynie sam prapoczątek księżycowej wspólnoty. Natomiast w całej trylogii ukazuje kolejne etapy rozwoju cywilizacji. W tym celu zestawia naród selenitów, szernów i ludzi żyjących na Ziemi w XXVIII wieku.

„Zwycięzca”

Najważniejszym motywem w drugiej części Trylogii księżycowej jest dalsza krytyka świadomości utopijnej. Żuławski podejmuje polemikę z ideą mesjanizmu, a zarazem z tzw. heroizmem historiozoficznym. Rozwija również swoją teorię o powstawaniu mitów religijnych i ich wpływie na społeczeństwo.

Akcja Zwycięzcy toczy się na Księżycu, gdzie po odejściu Starego Człowieka selenici tworzą państwo stricte teokratyczne. Nasuwa się skojarzenie z ziemskim miastem-państwem – Watykanem, gdzie pełnię władzy także posiadają kapłani. Sam Marek, żądny przygód przybysz z Ziemi, tuż po przywitaniu go przez Elema stwierdza ze śmiechem: Pójdźże, mój papieżu, niech cię uściskam! Bawi go to podobieństwo i fakt, że zostaje uznany przez księżycowy lud za obiecanego im przez prorokinię Adę Mesjasza. Nie jest świadomy trudności swej przyszłej roli. Dlatego też, po zapoznaniu się z oczekiwaniami selenitów szybko zgadza się im pomóc i pełen nadziei postanawia walczyć z wrogimi szernami. Marek z dziecinna prawie radością w dwudziestokilkuletnim sercu myślał o tym, że zjawił się tutaj jak młody, zwycięski bóg, z dalekiej gwiazdy zesłany, że wyzwoli i uszczęśliwi lud księżycowy, a potem odleci znowu przez otchłań przestrzeni do dalekiej ojczyzny swojej, żegnany jak dobre i na wieki w ludzkiej pamięci tutaj żywe zjawisko.23

Po wielu wyczerpujących walkach Marek odnosi jedynie częściowe zwycięstwo nad śmiertelnym wrogiem selenitów. Nie zraża się tym bynajmniej i postanawia na własną rękę zmienić charakter swojej misji. Lekceważąc ostrzeżenia mądrego Malahudy pragnie zmieniać uświęcone przez wieki prawa, zaprowadzić na Księżycu nowe, wg niego lepsze i bardziej sprawiedliwe. Marzy między innymi, iż nada prawa wydziedziczonym i uciśnionym, mocnych nauczy sprawiedliwości i miłosierdzia…24 Wykorzystując swoją władzę chce stworzyć na Księżycu coś, co nie udało się jego poprzednikom – idealne stosunki społeczne, utopię. Naraża się tym samym niewdzięcznemu, konserwatywnemu ludowi, który jest zadowolony z obowiązującego kodeksu i nie chce być uszczęśliwiany na siłę. Ostatecznie, za naruszanie odwiecznych praw, pokalanie religii i niewypełnienie obietnic Marek zostaje skazany na śmierć i ukamienowany. Jest to oczywista analogia do losów Chrystusa, a bezpośrednio do literackiej postaci Jezusa opisanej przez Ernesta Renana w książce Żywot Jezusa25. Podobnie jak Renan autor Trylogii księżycowej opisywał głównego bohatera jako człowieka, który sam nie uważał się za Boga, jednak posiadał chęć działania, reformowania zastanej rzeczywistości.

Wydaje się, iż na pewnym etapie rozwoju jakiejś społeczności następuje moment, w którym Mesjasz jest po prostu potrzebny. Niezbędna jest także wiara w jego totalne zwycięstwo oraz gotowość do poświęceń. Wynika z tego, iż religia i przekonanie o jej prawdziwości jest koniecznym czynnikiem stwarzającym silną więź społeczną i rodzi się z potrzeb danej grupy. Zatem, gdy w odpowiednim czasie i miejscu wyłoni się z tłumu wybitna, charyzmatyczna jednostka, lud wybiera ją chętnie i jednogłośnie na Zbawiciela. Wg Żuławskiego religia jest jedynie wytworem społecznej świadomości, wynika z potrzeby bezpieczeństwa. Najpełniej swoje poglądy wyraża poprzez rozważania arcykapłana Malahudy, który sądzi np. że żaden Zwycięzca nigdy przez nikogo naprawdę nie był przyobiecany i że wszystkie proroctwa były jeno wyrazem tęsknoty ludu, uciemiężonego przez potwornych i złośliwych księżycowych pierwobylców…26

Podobnie jak w pierwszej powieści trylogii także w Zwycięzcy możemy odnaleźć wiele motywów utopijnych i antyutopijnych. Idealny świat, państwo ponownie funkcjonuje jedynie w świecie wyobrażeń bohaterów. Selenici mają nadzieję, że po nadejściu Mesjasza pokonają swojego jedynego naturalnego wroga na Księżycu, zasiedlą zamorskie tereny i będą żyli bezpiecznie i szczęśliwie.

Niestety w rzeczywistości, po raz kolejny, dominuje antyutopia. Marek nie wykonuje swojego zadania, a ponadto chce sam sobie wytyczyć kolejne. Księżycowi ludzie również nie postępują poprawnie. Zbyt łatwo, lekkomyślnie odchodzą od swojej starej religii, zbyt szybko uznają obcego przybysza za swojego wybawcę. Pozwalają by łączące ich więzy społeczne poluźniły się. Zamiast skupić się nie na wspólnej walce z przeciwnościami losu postanawiają całą odpowiedzialność zrzucić na mającego dobre intencje Marka. Następuje okrutna kara, zarówno dla Marka jak i selenitów. Księżycowy Mesjasz ginie, a naród ludzi urodzonych na Księżycu nadal będzie borykał się z prześladowaniami.

We wszystkich trzech powieściach Żuławski wyodrębnia rolę głównego bohatera, postaci będącej w centrum wydarzeń oraz stosunek społeczeństwa do niej. Pomiędzy ową jednostką a narodem trwa nieustanna walka. Następuje kolizja między społeczną rolą a prawdą indywidualnej egzystencji.27 Niezwykle ważnym wątkiem w Zwycięzcy jest wynikający z naturalistycznej koncepcji kultury i społeczeństwa nieprzezwyciężalny konflikt między jednostką a zbiorowością. W drugiej części trylogii Marek próbuje zmienić niejako na siłę księżycowy lud. Chce wykorzystać swój autorytet i zmienić księżycowe społeczeństwo. Selenici nie są przygotowani na tak radykalne zmiany. Ponadto nie wierzą, że reformy wprowadzane przez nowego władcę są im potrzebne. Konserwatywny ludek nie jest w stanie zaakceptować ambitnej jednostki jako niewątpliwy autorytet. To smutny przekaz powieści, ponieważ nawet postaci o dobrych intencjach nie są w stanie zmienić mentalności całego społeczeństwa. O tej myśli Żuławskiego pisał Józef Nowakowski: W chwili, gdy społeczeństwo zyska dobrobyt, jednostka traci swą indywidualność, bo tylko za tę cenę można to osiągnąć. W tej walce człowiek jako jednostka musi przegrać, bo tylko za tę cenę ludzkość może być szczęśliwa i może żyć jak każdy zdrowy organizm. Na tym tle nietzscheański nadczłowiek jest papierowym potworem. Nie będzie ery nadczłowieka, ponieważ indywidualna świadomość sama się przezwycięża i niweczy. Społeczeństwo nieuchronnie zmierza ku strukturze przypominającej model mrówczego gniazda, a wszelki opór jednostki jest tu tylko wzniosłą donkiszoterią.28Tak jak w naturalistycznej koncepcji kultury szczęście, dobro i rozwój nie zależą od człowieka, ale od warunków życia społecznego, ważną rolę odgrywa determinizm, agresja, nierówność i egoizm w ludzkich zachowaniach.

Utopijne marzenia choć z góry skazane są na klęskę, to jednak nie można ich określić jako bezcelowe. Męczeńska śmierć Marka, jak twierdzi Dariusz Trześniowski w perspektywie mitycznej stała się jednak prawdziwym zwycięstwem, konieczną i twórczą ofiarą o religiotwórczej sile.29 Można nawet uznać, iż jedynym właściwym sposobem na radzenie sobie z niedoskonałą rzeczywistością, motorem do konstruktywnego działania jest stałe dążenie do utopii.

„Stara Ziemia”

Wg Jerzego Szackiego utopie dzielą się na heroiczne i eskapistyczne ze względu na to jakie potrzeby duchowe zaspokajają. Dzięki utopiom heroicznym rzeczywisty świat możemy sobie wyobrazić w taki sposób, aby odpowiadał wreszcie ludzkim potrzebom. Natomiast utopie eskapistyczne umożliwiają ucieczkę od trudności i frustracji rzeczywistego świata, stwarzają rodzaj azylu, w którym człowiek odnajduje ulgę i spokój. Pierwsze zwrócone są na zewnątrz – ku światu, natomiast utopia ucieczki zwrócona jest ku wnętrzu swojego twórcy.30

W Starej Ziemi prezentuje Żuławski czytelnikowi typ utopii eskapistycznej. Postuluje wyzwolenie się od społeczeństwa, cywilizacji technicznej i proponuje ucieczkę na Wschód, oderwanie się od świata i skupienie na zdobywaniu wiedzy o duchu. Kontynuuje tutaj wątek Mesjasza narodu. Z tą różnicą, że prezentowany Zbawiciel – Nyanatiloka rzeczywiście okazuje się być zbawicielem. Niestety pragnie on ocalić jednostki, a nie całe społeczeństwo. Wg teorii Żuławskiego jedynie człowiek taki jak Nyanatiloka, który osiągną bezpośredni, wewnętrzny kontakt z bytem poprzez zamknięcie się w sobie, poprzez własną wolę dostąpi prawdziwego zbawienia. Mędrzec za pomocą woli ducha zapanował całkowicie nad swoim ciałem; potrafi czytać w ludzkich myślach, przepowiadać przyszłość, zachować wieczną młodość, a nawet oprzeć się kuszeniu pięknej kobiety i zwyciężyć śmierć. Jego mądrość jest swego rodzaju alternatywą dla ujętej w sztywnych, technicznych ramach nauki.

Zainspirowany prawdopodobnie filozofią Spinozy i panteistyczną myślą Wschodu wskazuje Żuławski poprzez postać mędrca Nyanatiloki, iż prawdziwe szczęście leży poza społeczeństwem, poza ludzkością. Jedyną słuszną drogą jest wg niego uwolnienie się od historii, od społeczeństwa i wtopienie w naturę, w pewien duchowy byt. Sugeruje także, że zbiorowość niszczy jednostkę i należy zacząć nową cywilizację, która nie będzie dążyła do indywidualności, ale do pozyskania prawdziwej wiedzy o bycie.31

W Starej Ziemi zawarta jest również polemika z utopią demokracji. Żuławski krytykuje klasyczną renesansową utopię, gdzie świat jest urządzony tak, iż nie ma na nim ubóstwa i nierówności społecznej. Autor Trylogii księżycowej uznaje, iż takie utopie są całkowicie niemożliwe, ponieważ nigdy nie da się osiągnąć prawdziwej równości w społeczeństwie. Nawet jeśli nie istniałyby podziały wynikające z różnic majątkowych bądź politycznych, to społeczeństwo i tak wytworzy klasy, dzielące ludzi na „równych i równiejszych.” Jacek, główny bohater Starej Ziemi tak opisuje otaczającą go rzeczywistość:

Zrównano prawa bezwzględnie i godność podniesiono człowieczą, dano wszystkim dobrobyt i oświatę dla wszystkich, ale — nie zrównano duchów ludzkich — ani — co za tym idzie — wartości i zakresu władzy jednostki. Och! jakże to wszystko dalekie od tego śnionego niegdyś raju!

Byli po staremu bogaci i Względnie ubodzy. Ludzie, którzy zajmowali jakieś stanowisko »pożyteczne« dla społeczeństwa i ważne (…)

Rządy były właścicielem jedynym, ale niemniej dbałym o swoją kieszeń niż dawniej ludzie prywatni. (…)

A iluż to ludzi »nieproduktywnych« dlatego tylko głodu nie znało, że pracować musieli obowiązkowo i jeśli się nie umieli rządzić tym niewiela, co im dawano za pracę niechętną, bywali zabierani pod państwową opiekę…32

Wg Jacka nie da się zrównać ludzi pod względem wartości, ducha, czy chociażby inteligencji, twierdzi, iż społeczeństwo rozpadło się na trzy części: tłum, robotników i tzw. „wiedzących”. Sam zalicza się do inteligencji i pogardza tłumem. Ale i tę warstwę krytykuje autor pokazując, iż nauka staje się dla nich ciężarem a nie błogosławieństwem. Nieliczni ‘wszystkowiedzący’ posiadają w ich mniemaniu pełnię wiedzy. Lord Tedwen twierdzi: zdobyliśmy wszystko, co można było zdobyć, usłyszeliśmy wszystko, co znieść było można ludzkim rozumem. (…) Dotarliśmy do jądra wszechrzeczy i może powinien bym powstać w tej chwili i rozwiązać to zjednoczenie badaczy, bo dalej już iść nie można — znieść nasz zakon wiedzących, gdyż wiedzieć już więcej nic nie będziemy. Krążymy teraz błędnym ruchem, jak ryby dokoła szklanej kuli nie do przebicia. Słońce daleko za nami, chłód nas ogarnia. Mieliśmy odwagę dotrzeć aż dotąd, miejmy też odwagę przyznać: Tutaj wiedza się kończy.33

Jednak pomimo całej swojej wiedzy, intelektualiści nie potrafią odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytania dotyczące natury i sensu życia, nie dają też jasnej odpowiedzi chociażby na temat życia po śmierci, czy osobistego szczęścia: I wszystko jest tak, jak było. I mimo dobrobyt, mimo wiedzę, mimo wolność i prawa niby doskonałe — tak samo dzisiaj, jak i przed wiekami, płytko jest na Ziemi i ciemno, i duszno coraz bardziej w tym życiu, u którego kresu czeka Śmierć, z jednako zawsze zakrytą, niepojętą twarzą. A szczęście? Osobiste szczęście człowieka?

O, ludzka duszo, nigdy niesyta i niepoprawna! Nauka, wiedza ni mądrość żadna nie wytrzebią z głębi pragnień nierozumnych, śmiesznych a pożerających jak ogień, gdy wielce rozgorze.34

Potrzebna jest rewolucja, która niestety nie nadejdzie. Zdaniem Justyny Miklaszewskiej brakuje w tym społeczeństwie XXVIII wieku odpowiedniego przywódcy skłonnego do działania. Odczuwa się tu, aż nazbyt wyraźnie, młodopolski pesymizm i dekadentyzm. Wg Żuławskiego każde społeczeństwo czeka w końcu powolna śmierć, wynikająca z przesycenia się nauką, wynalazkami i ostatecznego odrzucenia jej. Pisarz czerpał z filozofii Spencera, który twierdził, iż wiedza jest narzędziem przystosowania się ludzi do środowiska, a więc odejście od niej doprowadza jednocześnie do kresu danej cywilizacji.35

Podsumowując, cała Trylogia księżycowa jest przesycona wątkami antyutopijnymi i pesymizmem. Wnikało to zapewne z lektury Nietzschego, który dużo wcześniej zapowiadał koniec dekadentyzmu, krytykował współczesne mu społeczeństwo. Ale Stara Ziemia jest powieścią zdecydowanie najbardziej katastroficzną, typową antyutopią. Pisarz, podobnie jak tworzący w tym samym czasie niemiecki filozof Spengler36, przewiduje śmierć kultury europejskiej i obala wiele popularnych mitów kulturalnych.

Jerzy Żuławski opisuje wszystkie możliwe elementy sygnalizujące jego katastroficzne przemyślenia. Znajdziemy w Starej Ziemi rozważania na temat zwodniczości nauki, doświadczenia, rozumu wobec odwiecznych tajemnic bytu i odwiecznego zła ludzkiej natury, przekonanie o niezmienności stosunków społecznych, brak wiary w postęp, pogardę dla tłumu, metafizyczne rozważania, tęsknoty czy metafizyczny ból istnienia.

Tym krytycznym opisom społeczeństwa przeciwstawiona jest wybitna jednostka. Wg pisarza należy wykreować nowego człowieka, wzorowanego na mędrcach ze Wchodu i chronić go przed współczesną cywilizacją.

Warto podkreślić, że zagadnienia, którymi interesował się autor Trylogii księżycowej, są aktualne również dzisiaj. Bo przecież od zarania dziejów człowiek zadawał sobie pytania o to, co kształtuje społeczeństwo: religia, rewolucje czy jednostki? Czy postęp przyniesie ludziom szczęście? Czy świat doskonały to taki, gdzie panuje równość społeczna?

BIBLIOGRAFIA

I. Literatura podmiotu:

  1. J. Verne, Wokół Księżyca, Warszawa 1975.
  2. J. Żuławski, Na Srebrnym Globie, Wydawnictwo Literackie Kraków 1959.
  3. J. Żuławski, Zwycięzca, Wydawnictwo Literackie Kraków 1959.
  4. J. Żuławski, Stara Ziemia, Wydawnictwo Literackie Kraków 1979.

II. Literatura przedmiotu:

  1. B. Baczko, Wyobrażeniaspołeczne: szkice o nadziei i pamięci zbiorowej, przeł. z franc. Małgorzata Kowalska, wyd. PWN, Warszawa 1994.
  2. Dwie wyprawy – dwie utopie, [w:] „Bulletin de la Société Jules Verne” (nr. 2. [126.], 1998 r.), tłum. K. Czubaszek.
  3. R. Handke, Polska proza fantastyczno-naukowa. Problemy poetyki, Wrocław – Warszawa – Kraków 1969.
  4. E. Jackowska, Utopia i antyutopia w „Trylogii księżycowej” Jerzego Żuławskiego, [w:] „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Łódzkiego”, S. I., z. 104., Łódź 1974.
  5. Jerzy Żuławski. Życie i twórczość, Referaty i materiały Sesji Naukowej, pod red. E. Łoch, Rzeszów 1976.
  6. H. Karwacka,Jerzy Żuławski.[w:]Obraz literatury polskiej.Seria V.Literatura okresu Młodej Polski.t.2,Warszawa 1967.
  7. H. Karwacka, O trylogii fantastycznej Jerzego Żuławskiego, [w:] „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Łódzkiego”, S. I., z. 25., Łódź 1962.
  8. S. Lem, Fantastyka i futurologia, t. 2, Kraków 1973.
  9. J. Miklaszewska, Antyutopia w literaturze Młodej Polski, Wrocław 1988.
  10. Modernistyczny wizerunek człowieka. Studia historyczno literackie, red. J. Szcześniak, D. Trześniowski, wyd. UMCS, Lublin 2001.
  11. A. Niewiadomski, Literatura fantastyczno-naukowa, Warszawa 1992.
  12. A. Niewiadomski, A. Smuszkiewicz, Leksykon polskiej literatury fantastycznonaukowej, Poznań 1990.
  13. K. Palczewski, Wstęp [w:] H. G. Wells, Wehikuł czasu, Wrocław 1985.
  14. Słownik terminów literackich, pod red. Janusza Sławińskiego, Wrocław 1998.
  15. J. Szacki, Spotkania z utopią, wyd. Iskry, Warszawa 1980.
  16. J. Szcześniak, Pozytywistyczne inne światy : utopia i antyutopia w refleksji pisarzy postyczniowych, wyd. UMCS, Lublin 2008.
  17. J. Tomkowski, Juliusz Verne – tajemnicza wyspa?, Łódź 1987.
  18. D. Trześniowski, Młodopolskie źródła „fantasy”. „Trylogia księżycowa” Jerzego Żuławskiego, [w:] Fantastyka XIX i XX wieku. Granice i pogranicza, pod red. J. Szcześniak, wyd. UMCS, Lublin 2007.
  19. D. Trześniowski, W stronę człowieka: Biblia w literaturze polskiej (1863-1918), wyd. UMCS, Lublin 2005.

1 K. Kordylewski, Uwagi astronoma [w:] J. Żuławski, Na srebrnym globie. Rękopis z księżyca, przedm. S. Lema,

Kraków, 1987, s.337.

2 Zob. ibidem., s. 337.

3 D. Trześniowski, Młodopolskie źródła „fantasy”. „Trylogia księżycowa” Jerzego Żuławskiego [w:] Fantastyka XIX i XX wieku. Granice i pogranicza, pod red. J. Szcześniak, wyd. UMCS, Lublin 2007, s.51-52.

4 Zob. J. Miklaszewska, Antyutopia w literaturze Młodej Polski, Kraków 1988, s. 181 – 182.

5 D. Trześniowski, op. cit., s. 60.

6 J. Miklaszewska, op. cit., s. 172.

7 J. Żuławski, Na srebrnym globie, Kraków 1956, s.17.

8 5 H. Karwacka, O trylogii fantastycznej Jerzego Żuławskiego, [w:] „Zeszyty Naukowe U.Ł.”, S. I., z. 25., Łódź

1962, s. 106.

9 R. Handke, Polska proza fantastyczno-naukowa. Problemy poetyki, Wrocław – Warszawa – Kraków 1969,

s. 32.

10 J. Verne, Wokół Księżyca, Warszawa 1975, s. 84.

11 J. Żuławski, Na srebrnym globie, s. 26.

12 J. Miklaszewska, Antyutopia w literaturze Młodej Polski, Wrocław 1988, s.172.

13 J. Żuławski, op. cit., s. 26.

14 Ibidem, s. 324.

15 Ibidem, s. 315.

16 Ibidem, s. 279.

17 Ibidem, s. 26.

18 Ibidem, s. 310.

19 Ibidem, s. 46.

20 Ibidem, s. 229.

21 Dwie wyprawy – dwie utopie, [w:] „Bulletin de la Société Jules Verne” (nr. 2. [126.], 1998 r.), tłum.

K. Czubaszek, passim.

22 Por. J. Miklaszewska, op.cit, s. 173.

23 J. Żuławski, Zwycięzca, Kraków 1959, 51.

24 Ibidem, s. 226.

25 Inf. zaczerpnięta z: J. Miklaszewska, op.cit., s. 183.

26J. Żuławski, Zwycięzca, s. 24.

27 M. Noszczyk, Posłowie, [w:] J. Żuławski, Stara Ziemia, Kraków 1979, s. 269.

28 J. Nowakowski, Dekadencja i terapia (Wokół estetycznych poglądów Jerzego Żuławskiego) [w:] J. Żuławski. Życie i twórczość, Referaty i materiały Sesji Naukowej, pod red. E. Łoch, Rzeszów 1976, s. 45.

29 D. Trześniowski, op.cit, s. 58.

30Zob. J. Szacki, Spotkania z utopią, wyd. Iskry, Warszawa 1980, passim.

31 Por. J. Miklaszewska, op.cit., s. 193.

32 J. Żuławski, Stara Ziemia, Kraków 1979, s. 23-24.

33 Ibidem, s. 216.

34 Ibidem, s. 26.

35 Por. J. Miklaszewska, op.cit., 182.

36 Bardzo ciekawe porównanie koncepcji Żuławskiego i Spengler znajduje się w przywoływanej wielokrotnie przeze mnie książce J. Miklaszewskiej, Antyutopia w literaturze Młodej Polski, Kraków 1988, s. 189 -193.

1 komentarz (+add yours?)

  1. Anonim
    Lip 19, 2015 @ 16:30:38

    ładnie napisane

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: